[ Pobierz całość w formacie PDF ]
//-->Spis treściOd autorówI. Sztuka dialoguDialog filozoficznyDialog na stronieDialog fachowyDialog karcianyDialog sądowyDialog wojskowyDialog monopolowyDialog teatralnyDialog erotycznyII. Wypadki losoweIII. Czyste szaleństwoIV. Życie światowe i towarzyskieV. CywilizacjaVI. Nie wyjaśnione okolicznościVII. Przednie brednie poobiednie>Fachowcy<Od autorówDwóch facetów lubiło się spotkać i pogadać. Mieli imiona, nazwiska, zawody, miejscazamieszkania. Znamy ich jako majstra i docenta. Byli to fachowcy. Pracowali, prowadzili życiezawodowe i społeczne, osobiste, seksualne, kulturalne i inne. Właśnie to inne życie sprawiało, żelubili po prostu rozmawiać. Temat nie grał roli. Czas również. Nie grała roli sytuacja, nie grała rolikondycja. Pieniądze nie grały roli. Obsada dramatu zwanego rzeczywistością zmniejszała się Wnarastającym tempie. W końcu sami rozmówcy przestali grać rolę rozmówców. Została gołarozmowa i ona teraz kreowała rozmawiających. Była jedynym powodem, dla którego istnieli. Z całejfizyczności i tożsamości ocalili tylko dwie pary nóg. W sumie cztery. I tak właśnie powstały dialogina cztery nogi. Jedyny przypadek w dziejach ludzkości, w którym była rozmowa, a nie byłorozmówców.I. Sztuka dialogu— Czy nie uważasz, że ten deszcz koresponduje z jesienią?— W każdym razie nie koliduje.— O! Tu się z tobą zgodzę.— To przejdźmy tam.I poszli tam. A było ich dwóch. Mieli cztery nogi. Ani za dużo, ani za mało, w sam raz, żebysobie pogadać.— Przepraszam bardzo, która godzina?— Dialog informacyjny mnie nie interesuje.— Mnie też. Ale czasami dobrze jest wiedzieć, która godzina.— Dialog, owa szlachetna wymiana myśli, powinien służyć wyższym celom, nie mam nic więcejdo dodania.— A więc dodaj dwa do siedmiu.— Dziewięć. A po co to?— No takie trzy po trzy.— Też dziewięć.— Widzisz. A więc zgadza się.— Co?— Rachunek!Rachunek przypadkowo się zgadzał. Ot taki zbieg okoliczności. Niestety, kelner, który o tym niewiedział, w obawie przed kontrolą zjadł cały bloczek. Ponieważ orkiestra grała zbyt głośno, a wdodatku kelner tuż nad uchem akustycznie wypluwał metalowe zszywki z grzbietu bloczka, rozmówcypostanowili wyjść. W takich warunkach trudno rozmawiać.*— Co to za gwiazdka nad nami? Nigdy jej przedtem nie widziałem,— To taki graficzny przerywnik, często stosowany w książkach.— Na czym stanęliśmy?— Na czterech nogach. W sam raz, żeby sobie porozmawiać.— Podialogować o rozmowie. A więc zasadniczo zajmiemy się dialogiem zasadniczym.— O! Dwie gwiazdki!— Drugi przerywnik?— Nie. Dwie gwiazdki to podporucznik.Usiedli na ławce i patrzyli za odchodzącym młodym, przystojnym oficerem. Na ławce rozmawiasię bardzo dobrze. Zwłaszcza, kiedy ławka jest świeżo malowana, a rozmowa się klei. Próbowaliusystematyzować dialog jako taki. Sypali z rękawa przykładami, mimo że obaj byli w samychpodkoszulkach.Dialog filozoficznyUczeń: Mistrzu! Jeżeli kupiłbym osła i ten osioł rzucałby cień, to czy ten cień byłby również mojąwłasnością?Mistrz: A bo ja wiem. Nie masz większych zmartwień?Uczeń: Mam większe zmartwienie. Gdybym kupił sobie słonia i ten słoń rzucałby cień, to czy tencień…Około 98,2% mistrzów w tym momencie dopuszcza się rękoczynów na swoich uczniach.Dialog na stronie— Niech mi pani pozwoli — rzekł — postawić jedno pytanie, panno Immo. Pani może nieodpowiadać na nie, jeśli pani nie zechce.— Zobaczymy — odrzekła.— Przed czterema tygodniami — zaczął — kiedy po raz pierwszy miałem przyjemność…Był to dialog na stronie 376 powieści Tomasza Manna Królewska Wysokość wydanej przez„Czytelnik” w 1970 roku. [ Pobierz całość w formacie PDF ]